Postawienie Pussy Riot w stan oskarżenia, proces i grożący im wyrok uderzają w wolność słowa i wolność wypowiedzi, fundamenty demokracji. Stawia to Rosję w rzędzie państw, które karzą swoich obywateli za przekonania. O uwolnienie Pussy Riot i odstąpienie od oskarżenia walczy Amnesty International, która uznała je za więźniów sumienia. Protestują gwiazdy muzyki. W lipcu na swoich koncertach w Moskwie i Petersburgu o wolność dla performerek zaapelował Sting, protestują także Red Hot Chili Peppers, Franz Ferdinand i Peter Gabriel, do nacisków na Putina w sprawie Pussy Riot wzywa na swoim Twitterze słynny brytyjski aktor i reżyser Stephen Fry, a fiński jazzman Iiro Rantala w proteście odwołał swój koncert Moskwie w grudniu. 27 lipca otwarty apel w obronie Pussy Riot i świeckości państwa wystosowali rosyjscy twórcy, m.in. Andriej Konczałowski, Ludmiła Ulicka, Grigorij Czchartiszwili (Borys Akunin), Dymitr Bykow, Andriej Zwiagincew, Kama Ginkas, Aleksander Gelman. O wsparcie dla apelu o uwolnienie artystek z Pussy Riot GW poprosiła też polskich artystów.

Podpisz apel w sprawie uwolnienia członkiń Pussy Riot

Wilhelm Sasnal, malarz:
Brak mi słów. Wydaje mi się, że przed władzami Rosji jeszcze długa droga, a nawet że nastąpił regres w dziedzinie praw człowieka. To jest tak, jakby w Rosji nic się nie zmieniło ani od 1917 r., ani od 1991, kiedy rozpadał się Związek Ra-dziecki. Bronię Pussy Riot z całego serca, przyłączam się do apelu w ich obronie. One są artystkami, ale nie bronię ich jako artystek, tylko jako obywateli, którym przysługuje wolność słowa. Oskarża się je o to, że bluźniły, one tego nie robiły, ale powiedziałbym mocniej: nawet bluźnierstwo jest prawem człowieka i nie powinno być karane przez sąd. Chcę dodać, że brak rozdziału Kościoła od państwa obserwuję także w Polsce. Przykładem był proces Doroty Nieznal-skiej sprzed dziesięciu lat, ciąganie jej po sądach za to, że ktoś ją posądził o obrazę uczuć religijnych. Podobnie kłopot z rozdziałem tych dwóch instancji widzę w dyskusjach o in vitro i związkach partnerskich. Tylko że w Rosji to jest spotęgowane. Za Cerkwią stoi autorytarna władza.

Agnieszka Holland, reżyserka:
Sytuacja w Rosji staje się coraz bardziej zatrważająca. Aleksiejowi Nawalne-mu, opozycjoniście, grozi kilka lat łagru. Wyrok grozi też artystkom performerkom z Pussy Riot. Kiedy panuje zamordyzm, władza boi się wszystkiego. Nie tylko przeciwników politycznych, ale także artystów, choć protestują w sposób, który władzy bezpośrednio nie zagraża. Apelowałabym do rosyj-skich władz, by zachowywały się bardziej adekwatnie do sytuacji, bo to, co robią, je ośmiesza. Czarnosecinna fala idzie przez świat, trzeba prote-stować, póki nie jest za późno.

prof. Jerzy Jedlicki, historyk:
Zapewne świątynie nie są najwłaściwszym miejscem dla protestów politycznych, ale gdzie jest miejsce właściwe w państwie policyjnym? Rosja Putina chce zachowywać pozory państwa prawnego, ale wszczynając proces karny przeciw dziewczynom z zespołu Pussy Riot, daje jeszcze jeden dowód, że nawet o pozory dbać przestała. Na wierzch wychodzi jej prawdziwa samowładna carska natura. Państwa europejskie nie powinny tego tolerować, budując stosunki międzynarodowe.

Prof. Maria Janion, historyk literatury
Aresztowanie młodych osób zajmujących się happeningami i koncertami, wytoczenie przeciwko nim najcięższych oskarżeń - to może zdumiewać. Wiele mówi o dziwacznym uwikłaniu modernizującej się, kapitalistycznej Rosji w całkowicie anachroniczne wyobrażenia o nieskalanym, sakralnym majestacie męskiej, państwowo-religijnej władzy.

Tymon Tymański, muzyk
Rosyjska władza od wieków hołduje specyficznej tradycji rządzenia. Carat, stalinizm, putinizm - jest w tych ideach jakaś wspólna, zamordystyczna myśl. Niedawno oglądałem niepokojący dokument o Michaile Chodorkowskim obnażający mechanizmy funkcjonowania rosyjskiej demokracji - ustroju, który w gruncie rzeczy stanowi zakamuflowany reżim prezydenta Putina. Ale Chodorkowski to oligarcha, władyka, były mocarz gospodarczy i polityczny. Jeśli nawet występy dziewczyn z Pussy Riot są dla prezydenta Rosji politycznym zagrożeniem, marny jest los wolności w tym pięknym i pełnym szlachetnych ludzi kraju. Wstyd, panie Putin!

Krystian Lupa, reżyser
Długo mieliśmy w Rosji do czynienia ze społeczną pasywnością wobec antydemokratycznych gestów władzy i zastojem. To że dziś protesty nabrały masowego charaktery i jak w wypadku Pussy Riot ogarnęły młodych ludzi, ich kulturę czy wręcz kontrkulturę, jest symptomem dającego nadzieję zjawiska. Bo kiedy kontrkultura spotyka się ze społecznym buntem, wyzwala się rebeliancka siła mająca ogromną zdolność przemiany rzeczywistości. Władza, zwłaszcza w Rosji, zawsze żyła w poczuciu lęku przed kontestacyjną energią kultury. Kultura ma zdolność błyskawicznych przetasowań niewzruszonych czy świętych wartości. Stąd histeryczna reakcja władz i proces Pussy Riots z religijnym tłem, w którym kontrkultura staje na przeciw sprostytułowanej rosyjskiej cerkwii. To farsa. Dlatego całym sercem popieram apel o uwolnienie Pussy Riots.

Mirosław Bałka, rzeźbiarz
Solidaryzuję się z uwięzionymi działaczkami Pussy Riot. Wierzę w pozytywny rozwój ''społeczeństw po przejściach'' i liczę na to, że Rosja, która aspiruje do tego, by być jednym z liderów nowoczesnego świata, posłucha głosów zaniepokojenia płynących z wielu krajów i stanie po stronie swobód demokratycznych: wolności wypowiedzi i wolności słowa. Groźba więzienia za wyrażanie poglądów nie powinna mieć miejsca we współczesnym świecie. Naszym zadaniem jest domagać się prawa do swobodnego głoszenia własnych poglądów, a z perspektywy Polski wiemy, że to proces niełatwy, żmudny i długotrwały. Ale kiedyś trzeba go zacząć. Rosja teraz ma taką szansę.

Katarzyna Kozyra, rzeźbiarka
Wyrok do siedmiu lat więzienia grożący artystkom z grupy Pussy Riot jest absurdalny. One nie zrobiły niczego złego, nikogo nie zabiły ani nikogo nie skrzywdziły. One tylko w formie happeningu skorzystały z tego prawa, które ludzie na świecie wywalczyli sobie już dawno: z wolności słowa. Powiedziały głośno to, co wiele osób myśli, że nie podoba im się mariaż władzy państwowej z Cerkwią. Ale myśleć wolno, nie wolno tego powiedzieć. To pokazowy proces. Kobiety zaatakowały władzę kościelną i świecką, a to podwójne obrazoburstwo. Teraz mają być za to ukarane, tak żeby już wszyscy bali się podnieść głos.

Marcel Łoziński, reżyser To, co się dzieje teraz w Rosji, to oczywiście ostentacyjne naigrywanie się z podstawowych zasad demokracji. Ale my znamy z mediów tylko kilka sztandarowych postaci lub grup, które podlegają arbitralnym represjom.Powinniśmy reagować na autorytarną niesprawiedliwość - na zasadzie pars pro toto. Pamiętajmy o wielu, wielu innych (setkach? tysiącach?) bezimiennych prześladowanych za działalność i przekonania niezgodne z obowiązującą linią Kremla. Pozornie tyle tylko możemy dla nich zrobić. Miejmy nadzieję, że pewnego dnia nasza bezsilność, dzięki masowym protestom zamieni się w siłę, z którą władze będą zmuszone się liczyć.


Anda Rottenberg, krytyk sztuki:
Rozprawa sądowa przeciwko Pussy Riot nie jest pierwszym procesem, jaki w Moskwie wytoczono artystom z powodu ''obrazy uczuć religijnych''. I nie pierwszym w świecie. Cerkiew powróciła do łask po długim okresie komunizmu, lecz nie jest instytucją niezawisłą, trudno się więc po niej spodziewać tolerancji dla politycznych wystąpień. Rosja nie ma tradycji demokratycznych; wszelkie rewolty przeciwko autorytarnej władzy kończyły się tam zawsze bądź krwawą rozprawą z ''winowajcami'', bądź zmianą hegemona. W ostatnich latach niewiele się pod tym względem zmieniło. Nawykli do tej tradycji władcy niechętnie patrzą na jakiekolwiek przejawy niesubordynacji, szczególnie ze strony pojedynczych osób, szczególnie gdy w grę wchodzą wypowiedzi artystów - coraz bardziej w tym kraju niepokornych. Wspieranie ich moralnego prawa do protestu powinno należeć do obowiązków całego demokratycznego świata. Pamiętajmy, że wszelki autorytaryzm zaczyna się od zamykania ust artystom.

Tomek Lipiński, muzyk:
To niezwykle dzielne dziewczyny. Musiały się spodziewać, że ich akcja może się tak skończyć. Choć pewnie miały nadzieję, że uda im się uniknąć konsekwencji. Niestety, jednak naruszyły dwa najpotężniejsze rosyjskie tabu. Z jednej strony tradycyjna, bogobojna, na dodatek dziś odkrywająca tę bogobojność na nowo Rosja, z drugiej - car. No, a komu można w Rosji narazić się bardziej niż patriarsze i carowi?
Cała ta historia uświadamia nam, że Rosja to jednak inna cywilizacja. Jak daleko na wschód Moskwa leży od Warszawy. Warszawa oczywiście leży na wschód od Berlina i Paryża, ostatnio mieliśmy sprawę Dody, na poły humorystyczną. Ale Moskwa jest jeszcze dalej. Tam wszystko dzieje się całkowicie na serio.
Wiadomo co tam oznacza wyrok trzech lat więzienia, których domaga się dla Pussy Riot prokurator. Szczerze mówiąc, boję się o los tych dziewczyn. W pełni się z nimi solidaryzuję. Popieram zarówno je same, jak i apele o ich uwolnienie. Ale jednocześnie nie sądzę, żeby Putin przejął się międzynarodowymi protestami. Mam przynajmniej nadzieję, że te wszystkie głosy poparcia dotrą do samych dziewczyn, żeby choć trochę podtrzymać je na duchu.

Edward Dwurnik, malarz:
Podobał mi się spektakl Pussy Riot w Cerkwi w Moskwie - to był świetny pomysł, żeby zaskoczyć wszystkich, wpaść tam nagle w kominiarkach na głowach i zaśpiewać modlitwę o to, by Matka Boska przegnała Putina. Wiadomo, jeśli ktoś na coś takiego się odważy, musi brać pod uwagę konsekwencje. Jednak uważam, że inni artyści też powinni to robić.

Grzegorz Klaman, rzeźbiarz:
Reakcja władz, proces i grożąca dziewczynom z Pussy Riot kara ma pokazać Rosjanom, że władza broni dobra wspólnego, publicznej moralności i uczuć religijnych. Polscy artyści doświadczyli tego latach 90., kiedy wybuchały kontrowersje wokół najnowszej sztuki. Teraz w Rosji coś pękło. Ludzie zaczynają rozbijać przestrzeń kontrolowaną przez władze świecką i kościelną. Dlatego trzeba ich wspierać.

Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz-Wajda:
Aresztowanie i proces grożący trzema latami więzienia dla artystek Pussy Riot jest wydarzeniem głęboko bulwersującym. Taki proces byłby oczywisty w latach ZSRR. Teraz jest głęboko niepokojący. Dołączamy się całym sercem do protestu przeciwko temu niebywałemu nadużyciu prawa przez demokratyczne państwo, jakim chce być dzisiejsza Rosja.

Kazimiera Szczuka, feministka, historyk literatury:
Trzy lata za punkową modlitwę, a tak naprawdę za wrzucenie filmu do sieci? Dziewczyny z Pussy Riot zostałyby w ten sposób rytualnie złożone na ofiarnym stosie wzniesionym po to, by FSB-owsko-cerkiewny patriarchat namaścił swą władzę krwią, od czasu do czasu konieczną. Dlaczego one? Dlaczego młode kobiety z ruchu wolnościowego? Bo patriarchat najgłębiej gardzi kobietami artystkami, uważając je za dziwki niegodne litości. W ten sposób paradoksalnie ujawnia bezsilność nieszczęsnej Bogurodzicy'', ku której Pussy Riot zwróciły swój polityczny protest. ''Bogurodzica'' jest całkowicie w rękach mężczyzn.

Dorota Nieznalska, rzeźbiarka:
To skandal, że dziewczyny z Pussy Riot muszą walczyć o swoją wolność w sądzie. Grożący im wyrok jest dysproporcjonalny wobec tego, co uczyniły. Popieram protest, przyłączam się do apelu w ich obronie. Sama kiedyś zostałam oskarżona o obrazę uczuć religijnych za pracę ''Pasja'', jednak moja sytuacja nie była tak groźna, te dziewczyny mają przeciw sobie całą Cerkiew. Wiedzą, czym ryzykują, są tego świadome, chciałabym im dodać otuchy, choć marna to dla nich pociecha. Putin jest wszechwładny, nie widzę perspektywy zmiany tej sytuacji, dopóki będzie rządził. Mam tylko nadzieję, że ten proces ujawni światu, co dzieje się w Rosji.

Tomasz Kitliński, filozof sztuki / Paweł Leszkowicz, historyk sztuki, kurator:
Żądamy wolności dla Pussy Riot. Nie zgadzamy się na zło, naruszenia praw człowieka i wolności słowa. Aby przeprowadzić wyzywającą krytykę autorytaryzmu oraz dyskryminacji kobiet i gejów (w cerkwi śpiewały m.in. o paradzie gejów ''zesłanej na Sybir''), Pussy Riot odkryły na nowo siłę punka, który odegrał tak dużą rolę w kontrkulturze - także w Polsce. Rosyjska grupa to znak, że feminizm, sztuka współczesna i właśnie punk starają się o zmianę społeczną. Pussy Riot spotykają represje, ale walka z artystami w Rosji trwa od lat. Przypomnijmy proces artystki konceptualnej Anny Alczuk, uczestniczki wystawy ''Ostrożnie, religia!'' w Muzeum Sacharowa w Moskwie, i kuratorów tej wystawy Jerofiejewa i Samodurowa oskarżonych o ''szerzenie nienawiści na tle religijnym''.

Prof. Piotr Piotrowski, historyk sztuki:
Przypadek Pussy Riot nie jest pierwszym procesem sądowym wytaczanym ludziom sztuki w Rosji, którzy - zdaniem reżimu Putina - dopuszczają się bluźnierstwa. Wystarczy przypomnieć skazanie na wysokie grzywny dyrektora Centrum Sacharowa oraz kuratora wystawy ''Ostrożnie! Religia''. Zarówno tam jak i tu reżim manipulował Cerkwią - rzekomo występując przeciwko jej obrażaniu, de facto realizował politykę pozyskiwania jej przychylności dla własnych celów. Cerkiew bowiem w zamian za spektakularne represje wobec artystów odwzajemnia się poparciem Putina w realizacji jego autorytarnej polityki: kapitał symboliczny w zamian za kapitał polityczny. Przykładem są ostatnie wybory. W przeciwieństwie jednak do polskiej sytuacji, gdzie politycy różnych ugrupowań po prostu boją się Kościoła katolickiego, Putin prowadzi wobec Cerkwi cyniczną strategię na swoich własnych zasadach. Skazanie kilku ludzi sztuki nie jest dla niego żadną ceną; ograniczanie wolności sztuki Putina nic nie kosztuje, a zysk z pokazania Cerkwi tzw. twardej reakcji władz wobec artystów bluźnierców przynosi niemal natychmiastowe korzyści. My musimy protestować przeciwko tego rodzaju represyjnej polityce; musimy bronić praw człowieka i wolności wypowiedzi wszędzie tam, gdzie te wartości są zagrożone. Solidarność z prześladowanymi artystkami jest naszą moralną powinnością. Robimy to i będziemy robili i to nie tylko po to, aby spojrzeć w lustro i dostrzec tam samych siebie. Pytanie jest jednak o skuteczność naszego protestu. Uważam, że - niezależnie od wypowiadanego oburzenia - powinniśmy przejść do bardziej bezpośrednich działań. Oczywiście, nie odbijemy artystek z moskiewskiego więzienia przy pomocy ręcznych granatów i automatycznej broni palnej, ale możemy zorganizować demonstrację przed ambasadą rosyjską w Warszawie, Berlinie, Pradze, Paryżu czy Londynie. Taki głos solidarności z więzionymi artystkami byłby z całą pewnością bardziej spektakularny, a być może też bardziej skuteczny. Zróbmy to i w ten sposób wyraźmy naszą solidarność z Pussy Riot.

Podpisz apel w sprawie uwolnienia członkiń Pussy Riot

niusy

Świat krytykuje wyrok na wokalistki Pussy Riot

2012-08-17 23:27
USA, Niemcy, Francja... Najważniejsi politycy, ministrowie krytykują wyrok na trzy wokalistki rosyjskiego zespołu punkrockowego Pussy Riot. Rzeczniczka Departamentu Stanu USA Victoria Nuland wyraziła zaniepokojenie wyrokiem moskiewskiego sądu. Jej zdaniem, kara dwóch lata więzienia dla kobiet z...

Kasparow poiera Pussy Riot

2012-08-17 23:58
 Jeden z przywódców opozycji demokratycznej w Rosji, były mistrz świata w szachach Garri Kasparow został dziś oskarżony o ugryzienie w rękę policjanta podczas zatrzymania w Moskwie. Wcześniej Kasparow zarzucił policjantom, że go pobili. Do incydentu doszło przed moskiewskim Chamowniczeskim...